Hula-hoop – czy pomaga w odchudzaniu? Inne spojrzenie

Wojciech Nowosada 28.11.2018
Hula-hoop - Miejscowe spalanie tłuszczu - Jak schudnąć

Każdy chce schudnąć, a najlepiej to z brzucha. I może z ud. No i z pośladków! Ale czy tak się da? Zadając to pytanie trenerowi lub dietetykowi, zazwyczaj usłyszymy odpowiedź, że nasza fizjologia nie pozwala na zainicjowanie spalania tłuszczu z tej konkretnie partii, którą sobie wyznaczymy. Co bardziej precyzyjni mogą opowiedzieć co nieco o roli niektórych hormonów na odkładanie tłuszczu w specyficznych miejscach, jednak nie da się tej informacji wykorzystać do osiągnięcia spektakularnych zmian. Czy coś jeszcze w temacie miejscowego spalania powinniśmy wiedzieć?

Czy da się spalić tłuszcz tylko z brzucha?

Pewna praktyka zaintrygowała badaczy z uniwersytetu Waterloo w Ontario do takiego stopnia, że postanowili przeprowadzić odpowiednie eksperymenty. A tą praktyką było… hula-hoop! Tak tak, chodzi o dokładnie ten kolisty przyrząd, obecny niegdyś w większości domostw, wnosząc do nich nadzieję na szczupłe ciała i płaskie brzuchy. Do badania zakwalifikowano 18 kobiet, jednak niestety do jego końca dotrwało tylko 13 z nich. Choroba, nieobecność na zajęciach grupowych, nadmierne pomijanie domowych treningów – te czynniki wykluczyły 5 uczestniczek.

Za cel postawiono oszacowanie w jaki sposób i w jakim stopniu tego typu trening może wpłynąć na kompozycję ciała oraz na wytrzymałość mięśni.

Hula-hoop - Miejscowe spalanie tłuszczuHula-hoop, które wybrano do badania były dociążane i ważyły po 1,7 kg, a po wewnętrznej stronie posiadały wypustki/wybrzuszenia, które zgodnie z deklaracjami producenta miały mocniej stymulować mięśnie korpusu. Widać więc, że sprzęt nie był najbardziej podstawowym. Schemat treningów, do którego miały się dostosować badane wyglądał następująco: 4 razy w tygodniu zalecany był samodzielny trening w domu oraz raz w tygodniu trening w grupie, na sali gimnastycznej z instruktorem, łącznie dając 5 treningów w skali tygodnia. Była wyznaczona również szczegółowa rozpiska przez jaki czas ma być wykonywany każdy z treningów. Pierwsze dwa tygodnie przeznaczone były na adaptację ze stopniowym wydłużaniem czasu, natomiast tygodnie 3-6 już miały stałą długość sesji treningowej, wynoszącą 15 minut. Przez cały okres badania kobiety miały pozostać przy dotychczasowym trybie życia, nie zmieniając znacząco diety, ani poziomu aktywności w ciągu dnia.

Panie biorące udział w badaniu mieściły się w przedziale wiekowym 32-58 lat, ich średnia wzrostu wynosiła 166 cm, a masa ciała 75,7 kg. Przed i po tym cyklu treningowym wykonywano szereg szczegółowych pomiarów, wśród których były parametry: BMI, masa ciała, obwody talii i bioder, współczynnik obwodu talii do bioder (W-to-H ratio), wytrzymałość mięśni tułowia (ćwiczenia izometryczne – test Bieringa-Sorensena, V-sit oraz różne warianty „plank”), a także pomiary grubości fałd skórnych na bicepsie, tricepsie, łopatce, kości biodrowej i łydce.

Sześć spośród uczestniczek, które ukończyły badanie miało w notatkach jedną opuszczoną sesję treningową, jedna opuściła dwie sesje, a reszta mogła się pochwalić pełnym kompletem. W wynikach testów określających wytrzymałość mięśni korpusu nie zauważono szczególnie ciekawych efektów, jedynie w V-sit odnotowano subtelną poprawę. Subtelną u większości, ponieważ tutaj jedna osoba mocno wyszła przed szereg – poprawiła czas niemalże dwukrotnie, z 463 na 910 sekund! Na tle pozostałych wyników jest to rewelacyjna poprawa, która mocno burzyła dane statystyczne. Ze względu na nieznaną przyczynę zjawiska, nie wliczono tego wyniku do statystyk.

Zmiana w średniej masie ciała wynosiła z 75,7 na 75,2 kg. BMI spadło z 27,4 na 27,2. Jak się łatwo domyślić, 500 g przez 4 tygodnie starań na pewno nie przynosi szczególnego entuzjazmu, jednak zauważono inną ciekawą rzecz. Analizując zmiany w obwodach w talii ubyło średnio 3,4 cm, a w biodrach 1,4 cm (co poprawiło także współczynnik obwodu talii do bioder), a to już wygląda znacznie lepiej niż 0,5 kg masy ciała. Wygląda to interesująco szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę brak zmian w diecie i treningi trwające maksymalnie 15 minut. Przechodząc do wyników pomiarów fałd skórnych, znowu przychodzi rozczarowanie, ponieważ zauważono wzrost grubości na tricepsie oraz w mniejszym stopniu na łydkach i łopatce. Patrząc na całość widzimy, że zmiany w masie ciała są praktycznie pomijalne, jednak w wyniku treningów z hula-hoop doszło do czegoś w rodzaju redystrybucji tkanki tłuszczowej!

Hula-hoop - Miejscowe spalanie tłuszczu

Badanie oczywiście nie było idealne, a główne mankamenty to mała ilość uczestników, z czego spora część i tak odpadła w trakcie, a także to, że ćwiczenia z hula-hoop były poprzedzone rozgrzewką i zakończone lekkimi ćwiczeniami dla ochłonięcia, co mogło lekko wpłynąć na wyniki. Fajnie by było zobaczyć także jakąś grupę z którą można porównać wyniki, np. wykonującą sesje cardio na bieżni lub podobne ćwiczenia.

Podsumowując, efekty badania z hula-hoop są zaskakujące, gdyż nie ubytek masy ciała był główną obserwacją, a REDYSTRYBUCJA tkanki tłuszczowej! Wygląda na to, że tego typu trening poskutkował mniejszą ilością tłuszczu w talii i biodrach, co odbyło się kosztem estetyki ramion i łydek. Należy jednak zachować odpowiedni dystans, ponieważ samo badanie na pewno mogłoby być lepiej zaprojektowane, a nadal dysponujemy lepszymi i szybszymi metodami na efektywne modelowanie sylwetki. Badanie to jest raczej ciekawostką, które być może otwiera furtkę do dalszych obserwacji. Na ten moment warto trening hula-hoop pozostawić jedynie jako ewentualny dodatek do intensywnych ćwiczeń oporowych.

Źródło:

McGill, Cxambridge, Andersen „A 6 week trial of hula hooping using a weighted hoop: Effects on skinfold, girths, weight and torso muscle endurance.” Journal of Strength and Conditioning Research 29(5): 1279–1284, 2015

Jeśli nie chcecie chwytać się hula-hoop i wolicie pewniejsze rozwiązania, to świetnym pomysłem będzie wzięcie udziału w DARMOWYM webinarium z mgr Dorotą Traczyk (dieta-sportowca.pl) na temat rozsądnego podejścia do odchudzania.

Sprawdź szczegóły: TUTAJ

Dołącz do wydarzenia na Facebooku, by być na bieżąco: TUTAJ

BTW – Wiedzieliście, że rekord prędkości kręcenia hula-hoop to aż 162 obr/min?!




Dodaj komentarz